edynburg

Wielka Brytania, czyli kilka dni w Edynburgu cz.1.

Tak, zdaję sobie sprawę, że na blogu nastąpiła mała przerwa we wpisach, ale wszystko to spowodowane jest moją małą życiową rewolucją, a mianowicie przeprowadzką za granicę, co nastąpi już niebawem i wiąże się z tym na prawdę sporo załatwień :). Myślę, że niedługo na blogu pojawi się o tym nowy wpis, jeśli tylko jesteście zainteresowani (dajcie znać w komentarzach:)).

A tymczasem pora na wpis o Edynburgu, mieście, które chciałam odwiedzić już dawno, ale jakoś nie było mi po drodze: to bilety były za drogie, to nie było czasu, i tak upłynęło kilka lat, aż w końcu, w przypływie chwili, kupiłam bilety :).

Liczyłam na to, że tym razem uda mi się napisać tylko jeden wpis opisujący całą podróż, jednak znowu się nie udało i na blogu pojawią się 2 części ;).

Podstawowe informacje

Moja podróż odbyła się w dniach 9-11 czerwca. 2 dni spędziłam w Edynburgu natomiast 3 (a w zasadzie pół dnia :P) w Londynie. Bilety powrotne ze stolicy Szkocji były naprawdę drogie, i bardziej opłacała mi się podróż przez Londyn. Moja podróż składała się więc z kilku etapów:

  1. Noc na lotnisku w Warszawie (Warszawa Modlin) i poranny lot do Edynburga- 85 zł
  2. 2 dni w Edynburgu
  3. Całonocna podróż do Londynu autobusem National express– ok.100 zł
  4. Pół dnia w Londynie i powrót wieczorem na lotnisko w Lublinie-130 zł

Noc na lotnisku

Noc na lotnisku w Warszawie przebiegła bezproblemowo, było sporo osób, ale dla każdego znalazło się miejsce.

Transport z lotniska

Do centrum Edynburga dostałam się tramwajem, który znajduje się zaraz po wyjściu z lotniska. Koszt to ok. 30 zł.

I dzień

Wysiadając z tramwaju, od razu moim oczom ukazał się zamek. Robi naprawdę ogromne wrażenie, więc nie dziwię się, że jest najczęściej odwiedzanym zamkiem w Szkocji. Znajduje się on na wzgórzu Castlehill i od niego zaczyna się również słynna Królewska Mila (The Royal Mile). Wstęp do zamku jest płatny ok. 100 zł.

Wartymi uwagi są między innymi Argyle Battery, czyli zespół armat używanych w wojnach napoleońskich ok. 1810 roku, kaplica św. Małgorzaty oraz Mons Meg– armata potrafiąca wystrzelić ładunek o masie 150 kg na odległość ponad 3 km!

Zamek Edynburski
Widok na miasto
Zamek Edynburski
Widok z zamku
Widok z zamku

Następnie przeszłam na dziedziniec, gdzie znajduje się Pałac Królewski, Wielka Sala oraz Narodowy Pomnik Szkotów Poległych w Wojnach. W Pałacu obejrzeć można salę, w której przyszedł na świat król Jakub VI oraz kolekcję królewskich insygniów: koronę, berła i miecz. Znajduje się tam również słynny Kamień Przeznaczenia, który według legendy służył biblijnemu Jakubowi za poduszkę, gdy śnił o drabinie do nieba. W XIII wieku przywłaszczył go sobie król Edward I i wbudował w swój tron. Niestety zarówno insygniów, jak i Kamienia Przeznaczenia nie wolno fotografować.

Kolejny etap to spacer Królewską Milą. Uwielbiam tego rodzaju ulice, gdzie na każdym kroku znajdują się sklepy z pamiątkami i klimatyczne kamieniczki, dlatego spędziłam tam sporo czasu chłonąc ten cudowny klimat :).

Królewska Mila
Królewska Mila
Królewska Mila

Królewska Mila

Dużą zaletą Wielkiej Brytanii jest to, że wiele muzeów jest darmowych, przez co zwiedzanie nie jest aż tak kosztowne. Przykładem jest Muzeum Narodowe Szkocji (National Museum of Scotland), gdzie eksponaty znajdują się na 8 piętrach i można tam naprawdę spędzić cały dzień. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Muzeum Narodowe Szkocji
Muzeum Narodowe Szkocji

Naprzeciwko muzem znajduje się Greyfriars Bobby, czyli pomnik pieska żyjącego w XIX wieku, który po śmierci swojego właściciela przez ponad 14 lat czuwał przy jego grobie, a po śmierci został pochowany nieopodal swojego pana.

Greyfriars Bobby
Greyfriars Bobby
Greyfriars Bobby

Miejscem, które jako fanka Harry’ego Pottera po prostu musiałam odwiedzić, jest Elephant House, czyli miejsce, w którym Rowling zaczęła pisać przygody o słynnym czarodzieju.

Elephant House

Warto udać się również do Katedry św. Idziego (St. Giles’ Cathedral) pochodzącej z 1410 roku, która zachwyca zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz.

Katedra św. Idziego

Tego dnia postanowiłam również wspiąć się na Wzgórze Calton (Calton Hill) o wysokości 103 m n.p.m. Roztaczają się stamtąd cudowne widoki, czyli coś, co lubię najbardziej :). Dodatkowo wznosi się tam również między innymi Narodowy Pomnik (National Monument), pomnik Dugalda Stewarta, pomnik Nelsona oraz miejskie obserwatorium astronomiczne (City observatory).

Wzgórze Calton
Wzgórze Calton

Widok ze Wzgórza Calton

Na tym zakończyłam zwiedzanie w 1 dniu. Ciąg dalszy nastapi 😉 Koniecznie mnie zaobserwuj jeśli chcesz być na bieżąco!

15 myśli w temacie “Wielka Brytania, czyli kilka dni w Edynburgu cz.1.”

  1. Kiedyś przez wakacje mieszkałam i pracowałam w hostelu niedaleko Greyfriars Bobby. Uwielbiam to miasto! Jest takie tajemnicze i niezwykle. Mam nadzieję, że wybrałaś się też na wzgórza tam nad zamkiem królowej.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.