Barcelona

Barcelona cz.2

Hej! Jeśli nie widziałeś poprzedniej części, w której podaję podstawowe informacje o wyjeździe oraz opisuję 2 pierwsze dni w Barcelonie, koniecznie zajrzyj! Link podaję poniżej 🙂

https://dagmarawpodrozy.health.blog/2019/05/24/barcelona/

Dzień III

Ten dzień przeznaczony był na spełnianie marzeń mojego taty, czyli wizytę na stadionie Camp Nou :). Bilet podstawowy obejmujący zwiedzanie muzeum i wejście na stadion kosztuje 22 euro. Fani piłki nożnej poczują się tam jak w raju, gdyż muzeum zawiera naprawdę sporą ilość eksponatów. Samo wyjście na stadion również dostarcza wielu emocji nie tylko kibicom 🙂

Stadion Camp Nou

Po wizycie w muzeum udaliśmy się metrem w kierunku jednego z najsłynniejszych kościołów świata- Sagrady Familii zaprojektowanego przez Gaudíego. Jego budowa finansowana jest jedynie z prywatnych datków, przez co nie została nigdy ukończona. Po wyjściu ze stacji metra od razu wyrasta przed nami ten niesamowity kościół. Na żywo robi jeszcze większe wrażenie niż na zdjęciach. Istnieje możliwość zwiedzania go w środku, jednak bilety trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, o czym nie wiedzieliśmy i niestety nie udało nam się zwiedzić wnętrza, jednak sam widok z zewnątrz robi już swoje :). Nie sposób jest uchwycić całej budowli na jednym zdjęciu.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Tego dnia udaliśmy się również do Parku Guell, który znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Został on zaprojektowany przez Gaudiego na prośbę Eusebi Guella. Park składa się z 2 części, bezpłatnej oraz płatnej. Po 40- minutowym staniu w kolejce udało nam się zdobyć bilety do płatnej części parku, gdzie znajdują się największe atrakcje: najdłuższa ławeczka świata, słynna rzeźba jaszczurki oraz dom, w którym mieszkał Gaudi. Część bezpłatną stanowią liczne alejki pełne zieleni, ławek i punktów widokowych.

Widok z Parku Guell
Widok z Parku Guell
Widok z Parku Guell
Najdłuższa ławeczka świata
Dom w Parku Guell
Park Guell – Rzeźba jaszczurki

Dzień IV

To był niestety nasz ostatni dzień w Barcelonie. Ok. 18 mieliśmy autobus na lotnisko więc dzień rozpoczęliśmy wcześnie by jak najwięcej jeszcze zobaczyć. Pierwszy punkt tego dnia to dwie słynne kamienice opisywane chyba w każdym przewodniku, czyli Casa Amatller zaprojektowana przez Josepa Puiga i Cadafalcha i Casa Batllo autorstwa Gaudiego. Budynki można zwiedzać w środku, my jednak oglądaliśmy je jedynie z zewnątrz, choć, przyznam szczerze, nie zrobiły na nas ogromnego wrażenia, szczególnie że Casa Batllo przysłonięta była rusztowaniami.

Casa Amatller

Kolejna atrakcja to Casa Mila, czyli dom zaprojektowany i wykonany przez Gaudiego. Budynek ten prawie w ogóle nie zawiera linii prostych, przez co przykuwa swoją uwagę ciekawym kształtem.

Casa Mila

Niedaleko od Casa Mila znajduje się Fundacja im. Antoniego Tàpiesa, której dach zdobi rzeźba „Chmura i krzesło”

Fundacja im. Antoniego Tàpiesa

Tego dnia udaliśmy się również do Parku la Ciutadella, wspomnianego już przy okazji opisu Łuku Triumfalnego. Jest to przepiękne miejsce warte odwiedzenia. Znajduje się tam między innymi Castell dels Tres Dragons, czyli zamek wybudowany na wystawę światową w 1888 roku oraz oranżeria.

Castell dels Tres Dragons
Oranżeria

Na uwagę zasługuje Fontanna Cascada autorstwa Josepa Fontsere oraz Gaudiego.

Fontanna Cascada

Kolejnym punktem w parku jest Parlament de Catalunya, czyli siedziba władz.

Parlament de Catalunya
Park la Ciutadella

Po wizycie w parku postanowiliśmy spędzić ostatnie nasze chwile w Barcelonie na plaży. Przy porcie znajduje się pomnik Krzysztofa Kolumba, który wpłynął do tutejszego portu po odkryciu nowego kontynentu. Pomnika nie sposób nie zauważyć 🙂

pomnik Krzysztofa Kolumba

Niedaleko znajdują się również 2 dość oryginalne pomniki. Pierwszy to La cara de Barcelona przedstawiający kobiecą głowę. Został on zaprojektowany z okazji Igrzysk Olimpijskich. Drugi, chyba jeszcze bardziej oryginalny to Gamba de Mariscal, czyli… ogromna krewetka 🙂

La cara de Barcelona
Gamba de Mariscal

Chwilkę posiedzieliśmy na plaży i niestety trzeba było ruszać na dworzec, a następnie na lotnisko.

Po drodze udało mi się jeszcze uchwycić Torre Glòries, czyli charakterystyczny budynek oddany do użytku w 2005 roku.

Torre Glòries

Podsumowanie

Za loty, noclegi i transport z lotniska zapłaciliśmy ok. 700 zł. Do tego dochodzi zwiedzanie i jedzenie. Całościowy koszt to około 1400 zł. 🙂

Podobał Ci się wpis? Pamiętaj żeby zostawić po sobie jakiś ślad! 🙂

15 myśli w temacie “Barcelona cz.2”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.