Ta podróż była inna niż wszystkie pozostałe. Dlaczego? Bo w Barcelonie nie byłam sama. Obiecałam kiedyś tacie, że go tam zabiorę i spełnię jego marzenie. I stało się :). Tym razem miałam towarzystwo.
Podstawowe informacje
Podróż odbyła się w dniach 5-9 lutego 2019 roku. Wylatywaliśmy z Krakowa (Kraków Balice) i lądowaliśmy na lotnisku Barcelona-Girona. Najlepsze jednak jest to, w jakiej cenie udało nam się kupić bilety. Za 2 osoby w obie strony zapłaciliśmy 75 zł. Transport z lotniska do centrum Barcelony zajmuje ok.1.5 godziny. Trasę tę można pokonać autobusem, który godzinami dopasowany jest do przylotów samolotów. Kupując bilet od razu w 2 strony można zaoszczędzić, gdyż pojedynczy kosztuje 16 euro, a łączony 25 euro. Nocleg znaleźliśmy na bookingu. Był to pokój 2-osobowy w świetnej lokalizacji.
Dzień I
Dzień ten rozpoczęliśmy od wizyty na Placu Katalońskim, miejscu, w którym styka się kilka dzielnic. To tu rozpoczyna się słynna La Rambla. Jest to najpopularniejsza ulica, a tak naprawdę cały szereg alei ciągnących się od Placu Katalońskiego do nabrzeża. Znajdują się tam liczne sklepy, stragany i zabytki, między innymi Teatre Principal, czyli najstarszy teatr w Barcelonie oraz Gran Teatre del Liceu, czyli teatr operowy w pełni sfinansowany przez prywatnych sponsorów.



Kolejny przystanek to Kościół Santa María del Pí, gotycka budowla mieszcząca się przy ulicy Cardenal Casañas. Nie ma potwierdzonych informacji, z którego roku pochodzi jednak według legendy powstała już w 413 roku. Wokół kościoła znajdują się klimatyczne uliczki i miejsce, gdzie można usiąść i odpocząć. Rosną tam również drzewa z mandarynkami :).



Po drodze nie mogło również zabraknąć moich ukochanych churrosów 🙂

Tego dnia odwiedziliśmy również Katedrę św. Eulalii, przepiękny kościół w stylu gotyckim. Można również wyjechać windą na dach kościoła, skąd rozpościera się widok na całe miasto. Wstęp na dach jest dodatkowo płatny.




Warto odwiedzić również krużganki katedry, gdzie oprócz cudownych palm i fontann spotkać można 13 białych gęsi symbolizujących liczbę lat, które przeżyła św. Eulalia.


Tego dnia zobaczyliśmy również Łuk Triumfalny zaprojektowany przez Josepa Vilaseca stanowiący swego rodzaju wejście do parku la Ciutadella. Łuk wybudowany jest z czerwonej cegły i nawiązuje do architektury muzułmańskiej.

Mieliśmy szczęście, bo tego dnia na stadionie Camp Nou rozgrywany był mecz FC Barcelona- Real Madryt więc wieczór spędziliśmy pod stadionem oglądając mecz w pobliskiej restauracji 🙂
Dzień II
Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w parku Joana Miro znajdującym się w dzielnicy Eixemple. Park funkcjonuje od 1983 roku i poświęcony jest hiszpańskiemu artyście. Jest to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Znajdują się tam place zabaw, liczne ławeczki i alejki. Spotkać również można zielone papużki 🙂 Uwagę zwraca 22-metrowa rzeźba Dona i cell zaprojektowana przez Joana Miro.


Po wyjściu z parku, przy Placu Hiszpańskim uwagę przykuwa arena do walki z bykami Arenas de Barcelona. Jest to tak naprawdę centrum handlowe z tarasem widokowym.

W tym dniu naszym głównym celem było wejście na wzgórze Montjuïc, zwane również Wzgórzem Żydowskim ze względu na znajdujący się tam cmentarz. Na wzgórze dostać się można kolejką lub pieszo, my wybraliśmy spacerek :). Ze wzgórza rozpościerają się cudowne widoki.

Jest to miejsce, gdzie spokojnie można spędzić cały dzień. Na uwagę, oprócz widoków, zasługuje również Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej, ogród botaniczny, Stadion Olimpijski i Muzeum Olimpijskie, ale wszystko po kolei :).
Narodowe Muzeum Sztuki Katalońskiej Posiada w swojej kolekcji malowidła ścienne i wiele eksponatów z różnych okresów sztuki. Największe wrażenie robi jednak z zewnątrz.

Niedaleko od muzeum znajduje się Ogród Botaniczny, który funkcjonuje od 1941 roku. Podczas budowy obiektów olimpijskich został on poważnie uszkodzony i musiał zostać na kilka lat zamknięty.



Kolejny punkt do zobaczenia: Stadion Olimpijski, miejsce rozgrywania Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku.

Obok stadionu znajduje się Muzeum Olimpijskie i Sportu. Zostało ono otwarte w 2004 roku i posiada wiele ciekawych eksponatów związanych ze sportem.



Na Wzgórzu Montjuïc znajduje się również zamek Castell de Montjuïc pochodzący z XVII wieku. Niestety tego dnia niebo było zamglone, więc mieliśmy ograniczoną widoczność na miasto.




Wracając zatrzymaliśmy się również przy Fundació Joan Miró, czyli Muzeum sztuki współczesnej.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak spędziliśmy kolejne 2 dni, zobaczyć zdjęcia z najpiękniejszego parku w Barcelonie oraz przeczytać o tym, jak spełniają się marzenia, koniecznie zaobserwuj mój blog, a nie ominiesz kolejnej części, która pojawi się już niebawem 🙂 Możesz to zrobić klikając przycisk poniżej 🙂
Już w sobotę (25 maja) wybieram się do Mediolanu, więc jeśli chcesz być na bieżąco, koniecznie śledź mnie na instagramie!
No Pięknie! Mogła byś mnie kiedyś zabrać w podróż 😊
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Może kiedyś obierzemy jeden kierunek podróży 😉
PolubieniePolubienie
Fajnie by było.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ale widoki 😍 Marzy mi się Hiszpania!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Polecam zobaczyć na własne oczy 😊😊
PolubieniePolubienie
Piękne miejsce!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
🙂
PolubieniePolubienie
przedstawiłaś to w taki sposób, że poczułam się jakbym tam realnie była 🙂 pozdrawiam
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję bardzo 🙂
PolubieniePolubienie
Wow, piękne miasto. Kiedyś chciałabym je zobaczyć!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Polecam 🙂
PolubieniePolubienie
Bardzo ciekawe miejsca. Super, że udało Ci się spełnić marzenie taty 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jak super, że spełniłaś Marzenie taty 💕
Ładnie w Barcelonie
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ale tam pięknie! 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba