Bez kategorii

Przygody Polki za granicą – czyli rozprawa o tym jak to jest mieszkać w obcym kraju-Madame Fleurette

Dzisiejszy wpis nie został przygotowany przeze mnie, a przez niezwykle inspirującą osobę- Madame Fleurette, która na swoim blogu porusza wiele ciekawych tematów między innymi związanych z podróżami. Linki do jej bloga, Instagrama i Facebook’a znajdziecie na dole 🙂 Zapraszam do lektury!

Świat stał się globalną wioską. Podróżowanie jest łatwiejsze i zapewne tańsze niż
kiedykolwiek wcześniej. Przy odpowiedniej organizacji, za parę banknotów z wizerunkiem Jagiełły da się w kilka godzin dotrzeć na drugi koniec Europy, a za mniej niż trzy tysiące Złotych polskich można sobie skoczyć na drugi koniec świata. Co, przy założeniu, że Ziemia jest kulą, jest raczej nietrafionym porzekadłem. Odkąd Polska znajduje się w strefie Schengen znalezienie pracy za granicą i zamieszkanie w innym kraju europejskim stało się niewiele trudniejsze niż przeniesienie do innego miasta. Wszystkie powyższe fakty otwierają niesamowite możliwości. Ale czy faktycznie w ogródku sąsiada trawa jest bardziej zielona? Jeżeli zastanawialiście się kiedykolwiek jak to jest mieszkać za granicą, zapraszam do przeczytania niniejszego tekstu.

Pozwólcie, że się przedstawię

Zaznaczę od tego, że za granicę nie wyjechałam za chlebem. Miałam w Polsce pracę za stawkę, z której dało się wyżyć od pierwszego do pierwszego. Wyjechałam za miłością (Wiem, wiem zrobiło się słodko, że aż mdło, z sufitu spadają płatki róż, świece same się zapalają a wino już czeka w kieliszkach). Po 4 latach związku na odległość, ja i Pan Fleurette musieliśmy w końcu zdecydować co dalej. Po 2 latach przemyśliwania tematu, albo nazwijmy rzeczy po imieniu – prokastynacji, podjęłam w końcu decyzję. Spakowałam walizki i poleciałam do Belgradu. Po kilkunastu miesiącach spędzonych na Bałkanach mogę śmiał podzielić się za Wami wadami i zaletami mieszkania za granicą.

Bariera językowa

Trafiłam akurat do kraju, którego język jest mi obcy. I choć nie mogę narzekać, bo mieszkam w stolicy, gdzie w większości sklepów jestem w stanie dogadać się po angielsku, to załatwienie najprostszej sprawy na poczcie, w urzędzie czy nawet kupno biletu to niemałe wyzwanie. A i tak mam wiele szczęścia, bo serbski jako język słowiański jest do polskiego bardzo podobny, więc po upływie dłuższego czasu i przy wzmożonej gestykulacji, zwykle jesteśmy w stanie się porozumieć. Wyobrażam sobie, że wysyłanie listu na malezyjskiej poczcie musi być koszmarem. Z drugiej strony chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że najlepszym sposobem na to by nauczyć się obcego języka jest bezwzględna konieczność używania go na co dzień.

Język polski

Znam w Belgradzie tylko jedną osobę, z którą mogę porozmawiać po polsku. Kiedy spotykamy się na szybkiej kawie, zwykle wracamy do domu po trzech godzinach. Poznałyśmy się 8 miesięcy po moim przyjeździe do Serbii. Przez cały ten czas musiałam substytuować sobie konwersację twarzą w twarz w języku ojczystym telefonami i Skypem. A to nie to samo. Choć się tego nie spodziewałam, to tęsknię za językiem.

Bariera kulturowa

Moja znajoma Brytyjka mieszka w Kuwejcie. Gdzie przeniosła się wraz z mężem kiedy ten dostał tam intratny kontrakt. Wcześniej w Londynie była artystką, miała własne atelier, prowadziła lekcje malarstwa. Dziś nie może nawet wsiąść w samochód i skoczyć po zakupy, bo w Kuwejcie prowadzenie auta przez kobiety jest nielegalne. Nawet tutaj, choć kultura Polska i Bałkańska nie są wcale tak dalekie, spotykam się z sytuacjami, które w moim kraju nigdy by się nie zdarzyły.

Jedzenie

Zastanówcie się ile jest krajów na świecie gdzie w każdym sklepie spożywczym można kupić, żurek w butelce, ogórki kiszone czy pierogi ruskie. Tęsknię za polskim jedzeniem tak bardzo, że podczas mojej ostatniej wizyty u rodziców przez pierwsze trzy dni jadłam tylko kiełbasę żywiecką. Serio! Zaletą mieszkania w innym zakątku globu jest możliwość spróbowania kulinarnych cudów, których nigdy nie zjedlibyśmy w domu. Gdyby nie moja przygoda z Serbią nie usłyszałabym o ajvarze czy bałkańskim kajmaku, które uwielbiam! Ale mam taką straszną ochotę na śledzia po góralsku…

Odmienność mieszkańców

Choć głęboko wierzę w to, że wszyscy jesteśmy wyjątkowi, to jestem przekonana, że w każdym kraju ludzie mają podobny mindset. Zaspałam kiedyś do pracy i nie zdążyłam zjeść śniadania w domu, zabrałam więc ze sobą przygotowane wcześniej, tosty z szynką i serem by zjeść je w biurze. Pewien znajomy Francuz nie mógł zrozumieć jak mogłam coś takiego popełnić. W ich kraju pierwszy posiłek jest słodki. Słodki i kropka! Większości z nich nie mieści się w głowie to, że ktoś w ogóle mógłby rozważyć przygotowanie jajecznicy na śniadanie. Uczenie się życia wśród ludzi, którzy wyrośli w innym środowisku potrafi być fascynujące.

Podsumowanie

Polecam każdemu zaznanie życia poza granicami Kraju Nad Wisłą. Nawet na krótko, bo wierzę w to, że nic nie otworzyło mojego umysłu, jak to doświadczenie. Przebywanie wśród ludzi innych niż my sami, uczy otwartości i tolerancji dla odmienności. Wspaniale rozbudowuje również bagaż doświadczeń. Przy dzisiejszych możliwościach technologicznych i polityce otwartych granic, nie zamykajmy sobie tej furtki tylko dlatego, że Polskę znamy. Stawajmy się obywatelami świata!

Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga https://madamefleurette.com/. Zachęcam Was również do obserwowania mnie na FB i Instagramie
https://www.facebook.com/madame.fleurette/, https://www.instagram.com/madame.fleurette/

1 myśl w temacie “Przygody Polki za granicą – czyli rozprawa o tym jak to jest mieszkać w obcym kraju-Madame Fleurette”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.